Rzeżucha – wielkanocny rarytas

Zajmuje zaszczytne miejsce na wielkanocnym stole. Potrzebuje raptem kilku dni, by z ziarenka przeobrazić się w zielony dywan. Doceniana głownie za swoje walory estetyczne, choć jej wyraźny smak podkreśli nie jedno świąteczne danie. Właściwości prozdrowotne tej popularnej w okresie Wielkanocy rośliny, znane były już w starożytnym Rzymie czy Grecji, do Polski dotarła w XV wieku.  Mowa oczywiście o … pieprzycy siewnej, bo tak poprawnie powinniśmy nazywać rzeżuchę.  Jest o tyle mylące, że nazwa rzeżucha odnosi się do odrębnego rodzaju roślin, zwyczajowo spotykanych w Polsce. Zamieszanie w nazewnictwie nie powinno jednak przysłonić wysokiej wartości żywieniowej rośliny, dlatego też pozostańmy przy zwyczajowej nomenklaturze.

Rzeżucha w zółtej podstawce

Pieprzyca siewna (Lepidium sativum L.)  znana w Polsce jako rzeżucha, jest to gatunek rośliny jednorocznej z rodziny kapustowatych. Naukowcy nie są zgodni co do pochodzenia rzeżuchy,  najczęściej w tym kontekście wymieniają południowo – zachodnią Azję, Pakistan, Etiopię i Egipt. Ze względu na niskie wymagania glebowe i klimatyczne, jest to roślina szeroko rozpowszechniona na całym świecie. W naszym kraju zyskuje na popularności głównie w okresie wielkanocnym. Choć stanowi doskonały element dekoracyjny świątecznego stołu, wciąż nie doceniamy jej właściwości prozdrowotnych. Te opisują już przekazy ludowe oraz wielkie systemy medyczne Wschodu. Literatura ajurwedyjska uznaje rzeżuchę jako wspomagającą laktację i afrodyzjak. Z kolei medycyna unani, przypisuje jej działanie moczopędne, wspomagające apetyt, wspomagające leczenie stanów zapalnych, bóli reumatycznych i mięśniowych oraz zapalenia oskrzeli. Ponadto rzeżucha może poprawiać pracę mózgu i działać jako afrodyzjak. 

Współcześnie coraz większa liczba badań potwierdza, że regularne spożycie rzeżuchy może poprawić nasze zdrowie.  Jej liście doskonale sprawdzą się jako dodatek do sałatki czy kanapki, z nasion najczęściej pozyskiwany jest olej o wysokiej wartości żywieniowej. W składzie rzeżuchy należy wyróżnić wysoką zawartość witamin C, K, A, E czy kwasu foliowego oraz składników mineralnych takich jak żelazo i potas. Na uwagę zasługuje również obecność glukozynolanów, substancji o działaniu przeciwnowotworowym, których spożycie powinny ograniczyć z kolei osoby z chorobami tarczycy. Rzeżucha jest doskonałym źródłem antyoksydantów takich jak beta karoten , luteina, zeaksantyna czy kemferol. Olej z nasion rzeżuchy ogrodowej zawiera znaczne ilości kwasu alfa-linolenowego (ALA), fitosteroli, przeciwutleniaczy (tokoferoli, fenoli).  

Lista potencjalnych zastosowań rzeżuchy w celu poprawy zdrowia jest długa. Niestety ze względu na małą liczbę badań z udziałem ludzi, trudno jednoznacznie ocenić potencjał prozdrowotny tej rośliny. Dotychczas przeprowadzone badania, głównie na modelach zwierzęcych potwierdzają aktywność  przeciwzapalną i antyoksydacyjną rzeżuchy.  Wykazano również jej działanie w łagodzeniu objawów reumatoidalnego zapalenia stawów, czy skracaniu rekonwalescencji w przypadku złamań kości. Rzeżucha może być również pomocna u osób z nadciśnieniem czy hiperglikemią. W jednym z badań sprawdzano skuteczność Lepidium sativum w leczeniu astmy oskrzelowej. 

Pacjentom w wieku 15-80 lat podawano  ekstrakt z nasion tej rośliny w dawce 1g, trzy razy dziennie. Po 4 tygodniach funkcje układu oddechowego uległy znacznej poprawie. Inne doniesienia naukowe dotyczące rzeżuchy, wykazują jej działanie hepatoprotekcyjne, antybakteryjne oraz wspomagające leczenie skutków ubocznych chemioterapii. Ze względu na zawartość fitoestrogenów, czyli substancji wykazujących w organizmie działanie podobne do estrogenów. Rzeżucha może być pomocna w regulacji cyklu menstruacyjnego, łagodzić objawy menopauzy czy zmniejszać ryzyko zachorowań na niektóre nowotwory np. piersi. Spożycie rzeżuchy bez umiaru, może również wykazywać skutki uboczne. 

Obecny w nasionach błonnik, doskonale wiąże wodę w świetle przewodu pokarmowego i w dużych ilościach może powodować biegunki. Osoby z problemami z tarczycą, ze względu na obecność glukozynolanów powinny  limitować spożycie rzeżuchy.

Podsumowując rzeżuchę warto jeść nie tylko od święta. W okresie wielkanocnym zielone listki powinny cieszyć nie tylko oko, ale również podniebienie.  A jeśli dodam, że w 100g rzeżuchy, co można przełożyć na 10 garści lub pełny wysoki talerz,  jest tylko 32 kcal, aż grzech nie dodać kilku listków do jednego ze świątecznych dań.

Dodaj komentarz